Rozdział 2
-Robis zrób mi kawy - rozkazałem mojemu słudze i opiekunowi domu-Oczywiście zaraz będzie gotowa - odpowiedział mi czyli Albusowi.
Musiałem napić się kawy bo już jestem zmęczony ciągłą pracą. Szukam pięciu chłopaków którzy są nieszczęśliwi w sierocińcu, a ja chcę aby byli oni szczęśliwi dlatego chcę ich zabrać do swojego domu tylko muszę najpierw ich odnaleźć.
~~~~~~~~ . . . . . . . . ~~~~~~~~
-Wstawaj śpiochu! Już pora - usłyszałem głos Marlen
-No już, zaraz - mętnym głosem jej powiedziałem
-Za pół godziny przyjeżdża nowy do was i ty go oprowadzisz - poinformowała mnie
Gdy wstałem, zjadłem śniadanie i przygotowałem się poszedłem na dół do holu, gdzie
czekał nowy. Moim pierwszym wrażeniem to jest wow!!! Jaki buntownik. Może będzie on moim przyjacielem.
-Cześć jestem Harry - przedstawiłem się tak jak mnie uczono
-Cześć Zayn jestem - odparł chyba nieśmiało
-No więc chodź do pokoju zostawić rzeczy - zaprosiłem go
Poszliśmy do pokoju, obejrzał go i zostawił swoje rzeczy.
-Opowiedz coś o sobie - zachęciłem go do rozmowy
-No więc mam 17 lat, jestem muzułmańskiego wyznania i zajebiście kocham tatuaże, kolczyki i no po prostu Bad Boy - powiedział to z takim zamiłowaniem i pasją
-Też kocham tatuaże. Dobra to ja mam 16 lat i szczerze to jestem leniwy i nudny - powiedziałem
-Wątpię, wiesz mam nadzieję, że będziemy przyjaciółmi - powiedział Zayn
-Tak będzie - odpowiedziałem
Poszliśmy na obiad, a po obiedzie do pokoju. I tak jak myślałem oni tam byli.
-Cześć Louis jestem - powiedział do Zayn'a
-Jestem Zayn i jeśli chodzi o opowiedzenie o sobie to kocham kolczyki, tatuaże jestem Bad Boy i mam 17 lat - opowiedział im
-Więc tak jak mówiłem jestem Louis, mam 19 lat, uwielbiam marchewki no i zawsze mam poczucie humoru - opowiedział to czego ja nie wiedziałem
Może dowiem się czegoś jeszcze.
-On jest też głupi. Ja jestem Niall, mam 17 lat, kocham jeść i spać, śmiać się też - to co powiedział akurat wiedziałem
-Nazywam się Liam Payne, mam 17 lat, jestem strasznym przytulakiem i to ja tu pilnuje porządku, jestem najbardziej dojrzały i opiekuńczy. A co lubię? Nie wiem tak do końca - odparł
To akurat po nim widać jaki jest.
-Widzę, że trafiło mi się fajne towarzystwo - powiedział Zayn
Tak minął nam dzień i wieczór na rozmowie, a tak naprawdę ja nie rozmawiałem tylko pisałem piosenkę. Po północy poszedłem spać. Oni chyba też ale nie wiem.
Rano jakoś po 6:00.
Wstałem i zauważyłem jak zawsze Louis jest w łazience.
-Jak się spało? - spytał się Zayn
-Nawet dobrze, a tobie - odpowiedziałem spytałem, a co to za różnica
-Nawet, oczywiście to była pierwsza noc więc nie mogłem usnąć - powiedział
Louis wyszedł z łazienki.
-No wreszcie - burknąłem
-Idź loczek do łazienki - powiedział żartownie Louis
Podczas kąpieli coś mnie tchnęło, czemu? Mieszkałem z trzema naprawdę fajnymi, ciekawymi chłopakami teraz mieszkam z czterema i nie wiem za co ich nie lubiłem. Gdy wyszedłem z łazienki poszedłem do nich.
-Wiecie chłopaki sory, za to, że was nie lubiłem i wiem, że teraz chcę trzymać z wami - powiedziałem trochę bez odwagi
Uściskaliśmy się z chłopakami.
-Jest już 7:10 za 15 minut śniadanie - poinformował nas Liam
-Powiem ci, że bardzo ładnie piszesz - z uśmiechem na twarzy odparł Louis
-Żartujesz, czytałeś moje teksty? - zezłościłem się, ale to było pewne, że on znajdzie
-Don't let me, don't let me, don't let me go - zaczął śpiewać Louis
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Ktoś zapukał do drzwi.
-To Marlen woła nas na śniadanie - uradowany Niall już pobiegł do drzwi. Otworzył je i wypadł jak strzała.
-Boże Niall spokojnie, Louis uśmiechnięty jak zawsze, Liam spokojny, a Harry co ty tak wcześnie no przynajmniej sie nie spóźnisz i Zayn nowy w rodzinie. Jestem Marlen i jestem waszą opiekunką - powiedziała
-Nie opiekunką tylko wychowawczynią - powiedziałem jej po raz setny
Po śniadaniu czas na pójście na lekcje.
W czasie lekcji Zayn cały czas śmiał się z Louis'em. Lecz ja, aby siedziałem i słuchałem. Po chwili nauczycielka ich upomniała więc się uspokoili. Po lekcjach od razu poszedłem do pokoju odrabiać lekcje. Niestety weszli chłopcy: Niall, Zayn, Liam i Louis.
-Ej Harry! Chodź pograć w nogę, a nie siedzisz ciągle przy tych książkach - powiedział Zayn
-No nwm... - powiedziałem znudzony
-Stary dajesz - powiedział głośno i radośnie Nialli
Po dłuższych namowach zgodziłem się i poszedłem. Było nawet super. Graliśmy z dobre cztery godziny. Nagle zauważyłem małą płaczącą dziewczynkę która siedziała na huśtawce. Podeszłem do niej.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Aww cudowne
OdpowiedzUsuńCudo *-*
OdpowiedzUsuń